Wiersze Jerzego Ł. Kaczmarka

Okładka tomiku poetyckiego Jerzego Ł. Kaczmarka (2015)

Ten inny świat

Ten inny świat
jest tutaj. Dawno
umarli siedzą przy stole.
Ich białe dłonie
dotykają przedmiotów, które zostawili
wyruszając w drogę. Teraz droga
zatoczyła koło.

Wiem, że odchodząc
nigdzie nie odejdę.
Ten sam dzwon
z kościelnej wieży
będzie budził mnie
co rano. To żyjący
ciągle odchodzą.
Mijają się jak
promienie światła
nad brzegami smutku.

Grzebienie

Grzebienie mają to do siebie,
że przychodzą i odchodzą.
Blakną ich świeże barwy,
łuszczy się farba, powoli
wypadają zęby. Potem zapomniane
latami leżą na półce, przyczajone
jak tygrys do skoku.

Cień wieczoru łagodnie zabiera
je w mrok. Nezauważone
pokrywają się kurzem. Nikną
ich kształty. Zamieniają się w pył.

Cierpliwość przedmiotów.
Czekanie na dotyk dłoni
długie jak wieczność.

Chrabąszcze

Lotnicy zmierzchu. Polewani
zimną wodą. Żer dla kur.
Igraszka dla szkolnych
playboyów. Właśnie kończą
rundę nad głową. W miarę
łatwy cel. Skrzydła łapią
resztki powietrza. Mechanizm
jak w zegarze, choć czasami
zawodzi. Zwykła kolej rzeczy:
nie wytrzymuje sprężynka,
piasek dostaje się w trybiki.
Ustaje ruch. Ciągle ta sama
godzina. Sekundnik godzi się
z wiecznością. Blaknie
cyferblat. To nie cyferblat –
to chitynowe pancerzyki.
Lśnią w świetle zachodzącego
słońca. Układają się do snu,
gdy poeci zaczynają pisać
wiersze. Same są poezją.
Ich delikatne czułki dotykają
świata, którego nigdy
nie zrozumieją.

Przed podróżą

Późne pociągi
na pustych peronach
toczą się jak kule
nieczynnych armat.

Duchy nad dachami wiat
są podobne do nas.
Unoszą się lekko
i ściąga je wiatr.

Drugi brzeg

Jest noc.
Lato nabrzmiałe zapachami.
Cytryna gnije na stole. Świat wypada spod powiek.
Kiedyś to już było. Pozostaje więc nazywanie tego
samego na nowo. Pociąg, który odjeżdża tyle lat.
Jego gwizd budzi mnie ze snu.

Kiedyś to już było. Otwieram oczy. Nie rozpoznaję
tego miejsca, siebie, uciekającej z czyjegoś ciała
kołdry. Głowa opada na poduszkę. Zostaje lepiący
się do skóry żar, mrok przyklejony do samotnych
ścian. Połykam haczyk snu. Wyłowi mnie nad ranem

ten drugi brzeg.

Jerzy Ł. KACZMAREK

Jerzy Ł. Kaczmarek – urodził się w 1964 roku; poeta, performer, tłumacz literatury niemieckojęzycznej na język polski, związany z Instytutem Socjologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Inicjator Akcji Droga. W latach 1996-1997 i 2002 stypendysta DAAD w Mannheim, Bielefeld i Erkner.

Recogito nr 82 (styczeń-czerwiec 2017)