Maciej Niemiec (1953-2012)

Maciej Niemiec (w głębi, pod murem) podczas pogrzebu Pawła Jocza (Boulogne, 2008)  © Recogito

Od początku twórczej drogi w patrzeniu poety na rzeczywistość ważne były zapachy i cienie, intrygowała go gra światła i ciemności, a także bliska obecność kobiecego ciała nadająca sens przemijaniu, obraz piękna, którego nie sposób opisać, zatrzymać, znaleźć ostateczną odpowiedź. „Trwaj, trzymaj w zziębłej dłoni garść śniegu” – pisał w tomiku Kwiaty akacji (W drodze, 1994), a kilka lat później gorzko podsumowywał doświadczenie wspólnoty: „To co próbowaliśmy/ nie wystarczyło, choć było tego tak wiele.// Chyba trzeba próbować/ być tak, jakby nic się nie wydarzyło.// Rozróżnić przedmiot i podmiot” (Dance or die, Biblioteka Telgte, 2003). Poetę fascynowało niewiadome, zjawiska nieodkryte spojrzeniem czy przeczuciem, żywioł ciemności nie do przekroczenia, „nietknięta kartka” nocy, która jest darem, ale też obciążeniem, niedosytem poznawania. Widzieć i wiedzieć. Wiedza o świecie jest jak „iskrzące się na śniegu/ Drobiny światła”, nauka – niepewna, zwodnicza, niedająca pewności celu. Pisanie i życie bywa poruszaniem się zboczem góry po obu jej stronach naraz: „Droga była prosta, jak zwykle, lecz teren bardzo nierówny”.

Teresa TOMSIA

Teresa Tomsia – poetka, eseistka, animatorka kultury.

Recogito nr 82 (styczeń-czerwiec 2017)