Odnajdować Chrystusa

Bez tytułu (Paryż, 2003). Fot. Michael Wittbrot © Recogito

[…] Chodzi o to, aby każdy człowiek wciąż na nowo odnajdował Chrystusa, aby Chrystus mógł z każdym z nas iść przez życie mocą tej prawdy o człowieku i świecie, która zawiera się w tajemnicy Wcielenia i Odkupienia, mocą tej miłości, jaka z niej promieniuje. Chodzi o to, aby każdy człowiek w oparciu o wzór Chrystusa i współpracę z łaską, którą On nam wysłużył, urzeczywistniał w sobie dojrzałe człowieczeństwo.

Dojrzałe człowieczeństwo polega na pełnym korzystaniu z daru wolności, który otrzymaliśmy od Stwórcy i który został nam przywrócony przez Chrystusa, co przypomina nam św. Paweł w Liście do Galarów: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo w jarzmo niewoli… Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie! Bo całe Prawo wypełnia się w jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Gal 5,1.13-14).

W naszych czasach nieraz błędnie mniema się i często, niestety, tak poucza się młodzież, że wolność jest sama dla siebie celem, że człowiek jest wtedy wolny, gdy w jakikolwiek sposób używa wolności, że do tego należy dążyć w życiu jednostek i społeczeństw. A tymczasem, jak uczy Papież Jan Paweł II w Encyklice „Redemptor hominis”: „wolność jest wielkim dobrem wówczas, kiedy umiemy świadomie jej używać dla tego wszystkiego, co jest prawdziwym dobrem. Chrystus uczy nas, że najwspanialszym wypełnieniem wolności jest miłość, która urzeczywistnia się w oddaniu i służbie. Do takiej to właśnie wolności wyswobodził nas Chrystus i stale wyzwala” (n. 21).
„Miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!… postępujcie według ducha, a nie spełniajcie pożądania ciała” (Gal 5, 13.16). Każdy z nas staje się tym bardziej wolny, im bardziej tę prawdę o swoim człowieczeństwie odnajduje w Chrystusie i z żarliwą miłością, z dojrzałym przyjęciem, a równocześnie z wiernością swemu powołaniu przenosi ją we własne życie i przyobleka w realny kształt.

Wierność powołaniu, […] czyli trwała gotowość do służby na wzór Chrystusa, ma ogromne znaczenie w codziennym praktykowaniu wolności, jest zadaniem najbardziej zobowiązującym. Tu nie może być mowy o połowiczności czy o zawróceniu z drogi: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk 9,62).

Taką wiernością powołaniu winni odznaczać się wszyscy: małżonkowie i rodzice, kapłani i osoby zakonne, ludzie samotni i wspólnoty, starzy i młodzi. Każdy człowiek obowiązany jest do wypełnienia swej misji otrzymanej od Boga i do dawania świadectwa Ewangelii w swoim środowisku.

Tę prawdę trzeba wciąż na nowo odkrywać, uświadamiać ją sobie, żyć nią i przekazywać tym, którzy idą i którzy przyjdą po Was. Jest to ogromnie ważne dla wszystkich, a zwłaszcza dla Was, którzy żyjecie poza własną Ojczyzną, czy też poza Ojczyzną Waszych przodków. Im lepiej poznacie tę prawdę, tym wierniejsi będziecie Waszemu chrześcijańskiemu powołaniu, Waszej tożsamości, Waszemu człowieczeństwu odkrytemu w Chrystusie, tym owocniejsza będzie Wasza praca i życie, tym większy będzie Wasz wkład nie tylko w dobro wspólnoty narodowej, w której tkwią Wasze korzenie, ale także gorliwiej i skuteczniej będziecie mogli służyć dobru społeczeństwa, które tu współtworzycie, dobru Kościoła Powszechnego i całej ludzkości. Tym więcej doznacie radości i szczęścia nawet w tym ziemskim pielgrzymowaniu.

Któż z nas nie jest jednak świadomy trudności wewnętrznych i zewnętrznych, na jakie napotyka człowiek dzisiejszych czasów w zachowaniu swej tożsamości i realizowaniu wspomnianych zadań. Żyjemy bowiem w społeczeństwach coraz bardziej złożonych, zróżnicowanych, pluralistycznych, w których ścierają się różne poglądy, oceny, tendencje usiłujące niejednokrotnie oddalić nas od Chrystusa i Jego nauki.

Potrzeba nam więc wielkiej mocy ducha, którą musimy sobie upraszać w modlitwie. Tej mocy potrzebuje każdy z nas. […]

Kard. Francesco COLASUONO

Kard. Francesco Colasuono (1925-2003), Włoski duchowny katolicki, dyplomata watykański, kardynał. w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia nuncjusz apostolski w Rosji i byłej Jugosławii. Wielokrotny, specjalny, papieski wysłannik do krajów Europy Wschodniej. Kardynałem został w 1990 roku. Prezentowany powyżej tekst to fragment homilii wygłoszonej 2 lipca 1989 roku na Zjeździe Katolickim w Osny.

Recogito / Archiwum pamięci, styczeń-marzec 2004