Przy betlejemskim żłóbku

Madonna z Dzieciątkiem (2010) © Carmel Yamaguchi Tokyo

[…] W Japonii okres spotkań świątecznych tzw. Kurisumasukai rozpoczyna się już pod koniec listopada i kończy się można powiedzieć w wigilię 24 grudnia, gdy wiele osób, także niechrześcijan udaje się do kościoła na pasterkę. Wiele osób jednak spotyka się w rodzinnym gronie, lub z przyjaciółmi na świątecznym przyjęciu (kurisumasu party przy ciepłym pieczonym kurczaku i świątecznym ciastku wymieniając się prezentami. Czują, że jest to bardzo ciepłe rodzinne święto, kiedy ludzie okazują sobie szczególną serdeczność i miłość, ale często nie znają źródła tej bożonarodzeniowej radości, nie znają Jezusa, Syna Bożego, który „dla nas stał się ubogim, aby nas swym ubóstwem ubogacić” (2 Kor 8,9).

Każda siostra z naszej wspólnoty stara się również brać udział w takich świątecznych spotkaniach w miejscu swojej posługi. W przedszkolu, w domu starców, w szkole, w schronisku dla kobiet. Staramy się różnymi sposobami przekazać ten najważniejszy powód bożonarodzeniowej radości. 24 grudnia przy wigilijnym stole w naszej wspólnocie również zazwyczaj zasiadają z nami oczekiwani i „niespodziewani goście” z którymi świętujemy w naszej polskiej tradycji. W tym roku swoją obecność zapowiedział nuncjusz apostolski Joseph Chennoth wraz ze swoim sekretarzem ks. Pawłem Obiedzińskim. Będzie to dla nas szczególna wigilia, bo w tym dniu minie 40 lat od chwili przybycia Sióstr Opatrzności Bożej do Kraju Kwitnącej Wiśni.

Przygotowując się do świąt staramy się dostrzec Chrystusa przychodzącego do nas każdego dnia w drugim człowieku, we wspólnocie, w pracy, w kościele, w ubóstwie naszej codzienności. Nasz dom coraz częściej staje się schronieniem dla kobiet, które stały się ofiarami handlu ludźmi. Przy współpracy z organizacją Light-house staramy się być ogniwem, które pomoże im wrócić do godnego życia. W modlitwie zawierzamy te osoby Opatrzności prosząc, by Bóg, w Swym miłosierdziu uleczył ich rany ciała i duszy.

W zbliżającym się Nowym Roku 2017, w lutym Japonia będzie przeżywała radość beatyfikacji męczennika z przełomu XVI i XVII wieku, Yusto Takayama Ukona. Ukon, jako daimyo (pan ziemi) miał duże oddziaływanie na swoich poddanych i pod jego wpływem ponad tysiąc osób przyjęło chrzest. Był również współbudowniczym seminarium oraz wielu kaplic i kościołów. Gdy w 1587 roku potężny władca w Japonii Toyotomi Hideyoshi rozpoczął prześladowanie chrześcijan, trzykrotnie nakłaniał Ukona do wyrzeknięcia się wiary, ten jednak wolał utracić cały swój majątek i tytuł szlachecki niż zdradzić Chrystusa. W 1613 roku władzę w Japonii przejmuje Tukugawa Ieyasu i wzmagają się prześladowania. Ukon niezachwianie trwa wiernie przy Ewangelii znosząc różnorakie cierpienia. Wkrótce zostaje zmuszony opuścić ukochany kraj i udać się na wygnanie na Filipiny. Ukon nie ginie bezpośrednio męczeńską śmiercią, ale przez niezachwiane świadectwo wiary w Jezusa, Syna Bożego pomimo cierpień i licznych prześladowań wysłużył sobie PALMĘ MĘCZEŃSTWA. […]

Siostry z Tokio-Nakameguro

Recogito, nr 81 (lipiec-grudzień 2016)