Duch nieczysty
Grzech zadomowił się we mnie,
syci się moją nieporadnością,
czai się na każdym kroku;
jest niewidzialny, szybki, jak strzała,
zapewnia, że mam w sobie legion,
że jestem przy zdrowych zmysłach.
.
Sandały i pierścień
Mógłbyś mnie, Boże, zniszczyć,
jak mieszkańców Sodomy i Gomory;
mógłbyś spalić za moje grzechy,
wypominać niewierność, zapatrzenie
w rozkosz; mógłbyś zesłać brak snu,
chorobę i drwiny; mógłbyś zapomnieć
o mnie, jak zapomina się o zadrapaniach
na skórze; mógłbyś mnie wyśmiać
na świątecznej zabawie.
Nie wiem, co zrobisz; nie wiem, czyś cierpliwy;
wiem, że niczym się nie zniechęcasz,
nie ironizujesz; patrzysz na mnie bez smutku,
po prostu czekasz, trzymając w dłoniach
sandały i pierścień.
styczeń 2014
.
Do błogosławionego Jana XXIII
Przez wszystkie dni nikogo nie obrazić,
pyłem być na wietrze, przed Bogiem się korzyć,
nie znać smaku świata, nie biec jego śladem;
choćby i przyszły pochwały, nie brać ich na serio,
tylko dla ludzi wciąż stawać otworem,
niech biegną przeze mnie, niech się rozpoznają
w oczach pełnych blasku, w cierpieniu i w biedzie,
przez życie nie zgrzeszyć żadną cząstką życia.
.
W teatrze
Teresie Cwalinie
Ze sceny padają hiobowe pytania,
publiczność skupiona, bezszelestna,
jakby świat za oknem przestał istnieć
i nie domagał się zbiorowego sprzeciwu.
Siedzimy w ostatnim rzędzie, jak w życiu,
zrozumieliśmy, że nie ma już ciemności,
jest noc, która nas dosięga, wiąże nam słowa.
.
Portret trumienny
Najmniejsze zadraśnięcie tworzy ranę,
powoli się gojącą.
Sen długo się męczy, nie może zasnąć,
nie pamięta, o czym śnił wczoraj.
Oczy przyzwyczajone do ciemności,
rozpoznają kształty coraz ułomniej.
Nogi zatrzymują się co kilka kroków,
by móc zdążać do celu.
Męska siła drzemiąca w lędźwiach,
wystawiona na próżną chwałę.
Ręce tuż przy ziemi, złożone
w trumienny portret.
Jeszcze tylko usta,
ale one nie znają starości.
.
Suche łono
Kiedy się rodziłem, gwiazdy
nie układały się w żaden tajemny
wykrój; nie wiadomo, czy w ogóle
były widoczne.
Nikt wówczas nie oczekiwał,
że Franciszka zostanie matką.
W jej wieku można już być tylko
suchym łonem, ale jednak całe
życie dziękowała, że nie została
wyśmiana, wyrzucona za próg,
oplotkowana na rynku,
że przyszedłem na świat późno,
ale z Bożej ręki.
Jan SOCHOŃ
Ks. Jan Sochoń (ur. 1953) – profesor zwyczajny, filozof kultury, poeta, krytyk literacki i eseista; biograf i wydawca pism bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Kieruje Katedrą Filozofii Kultury i Religii w Instytucie Filozofii na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej UKSW, uczy też w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Stale współpracuje z redakcjami różnych czasopism i Polskim Radiem. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, P.E.N. – Clubu, Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu a także innych gremiów naukowych. Jego utwory przetłumaczono na język angielski, francuski, niemiecki, włoski, rosyjski, czeski, serbski, chorwacki, ukraiński; zostały nadto zamieszczone w kilku zagranicznych antologiach. Opublikował wiele książek filozoficznych, prac edytorskich oraz tekstów literackich, m.in.: Poszukiwanie literatury (Warszawa 2012); Religia w projekcie postmodernistycznym (Lublin 2012); Jak żyć chrześcijaństwem? (Warszawa 2014); Człowiek i twórczość. Szkice z filozofii kultury (Lublin 2016); Mowa wewnętrzna. Sceny z życia duchowego (Warszawa 2017); Męczeństwo i miłość. W kręgu kultury przykościelnej (Warszawa 2019); tomy wierszy Wizerunek (Gdańsk 2013), Obrót koła (Pelplin 2014), Sandały i pierścień (Sopot 2015), Półmrok (Paryż 2016), Strzałka czasu (Rzeszów 2017), Klęcznik ze słów. Modlitewnik poetycki (Warszawa 2017); Modlitwa do ciszy (Bydgoszcz 2019); Brewiarz celnika (Sopot 2019). W redakcyjnym opracowaniu Bezcielesny sens. Szkice z filozofii kultury, które ukażą się pod koniec tego roku. Mieszka w Warszawie. Strona internetowa: jansochon.pl
Recogito, nr 77 (wrzesień-grudzień 2014)